Młody Żyd uśmiecha się blado. Drogi panie, ja bym panny Jadwigi za nic nie naraził. Mundurowi w nas widzą nie wiadomo jaką zarazę, to wystarczyło pokazać byle pakuneczek i krzyknąć "bomba", aby wyobrazili sobie wszystko, co najgorsze. Szczęściem nic mi z tych gazet nie zaczęło ciec, bo w środku miałem, uważaj pan, śledzie. Co ja poradzę, że tak najtaniej się wyżywić?


Rozmawiaj dalej.