Twój rozmówca wykrzywia usta w ironicznym grymasie.
- Niech zgadnę, wyglądam w pańskich oczach na sowieckiego agenta? Jest dokładnie odwrotnie. To pamiątka po bracie, bardzo smutna pamiątka. Brat służył w 1920 razem z Władkiem Winawerem, wie pan, synem tego kupca, co się kiedyś szachami zajmował... zresztą nieważne, widzę, że to nazwisko jest panu obce. Brat zdobył tę zabawkę na jakimś oficerze. Potem, w dwudziestym szóstym, strzelił sobie z niej w głowę, kiedy nie umiał zdecydować, czy jako żolnierz winien jest posłuszeństwo państwu, czy Marszałkowi. Ot, smutna historia.
Nie wiesz, co odpowiedzieć. W milczeniu potakujesz skinieniem głowy.