Jaką rację?! Człowieku, kiedy pójdziesz na egzamin i zobaczysz, co ten preparat z tobą uczyni, to na pewno nie przyznasz racji tej przybłędzie. Niby dlaczego miałby być zły? To lepiej nie orientować się, nie wiedzieć, zgadywać? Pewnie, nie wszystko, co widzisz i słyszysz, jest przyjemne, ale to jeszcze nie powód, żeby na miasto wychodzić z watą w uszach albo z klapkami na oczach jak koń dorożkarski. Jedno jej przyznam: to nie jest preparat dla słabych ani dla takich, co za wiele czują, dla tych "nerwowców", co ich stary Nałkowski wymyślił. No ale tacy nie szliby na medycynę...
W towarzystwie Jerzego czujesz się trochę nieswojo, dlatego skwapliwie korzystasz z propozycji, by nic nie mówić. Wychodzisz, spacerujesz jeszcze przez godzinę bez większych przygód, po czymidziesz na egzamin.