Bo ja już nie wiem, na kogo muszę uważać. Jak burdy wszczynają żołnierze, to oczywiście jest przykre, ale w dzisiejszych czasach można się tego spodziewać. Ale że pana, spokojnego gościa, zobaczę nagle w środku bijatyki? Proszę powiedzieć, co się tutaj dzieje!


Ja tego człowieka próbowałem ostrzec. Wiedziałem, że żołnierze zmierzają do stolika, nie było czasu na żadne grzeczne Czy pan nie uważa, iż jesteśmy śledzeni, z racji czego za moment dojdzie do rękoczynów?.

Kiedy spokojny klient wywołuje awanturę, czyni to, by uniknąć jeszcze większej. Ta bijatyka i tak by się zaczęła, a tak przynajmniej byli do niej gotowi.