Mówisz Jadwidze, że widzisz, że się boi i domyślasz się czego. Szybkim ruchem głowy wskazujesz na stolik wojskowych, szepcząc: Panienka przecież czyta gazety i dobrze wie, co się kroi. Odpowiada ci spojrzenie pełne rezygnacji. Jadwiga z pewnością zdążyła wyobrazić sobie kilka scenariuszy możliwej interwencji, każdy następny gorszy od poprzedniego, dlatego teraz wydaje się wyczerpana. Ale Twój umysł pracuje na najwyższych obrotach, od razu proponując coś, o czym nie pomyślała. Poza tym jest was dwoje, a to zwiększa szanse.
Pytasz: Umie panienka udawać epilepsję? Napad drgawkowy? Wtedy jedni czy drudzy będą musieli panienkę zanieść na zaplecze.
Szepczesz: To ja, panienko, udam epilepsję. Padaczkę znaczy, napad drgawkowy, grand mal. Proszę przytrzymać mi głowę i krzyknąć, aby zanieśli mnie na zaplecze.