Jadwiga wybiega do kawiarni poinformować żołnierzy, że lokal się zamyka, bo chory leży na zapleczu i nie bardzo wiadomo, co z nim zrobić. Rozmawia z nimi bardzo głośno, wiedząc o cienkich ścianach, jako że wszystko, co mówi, jest komunikatem przeznaczonym dla was. Demonstracyjnie odprowadza wojskowych do drzwi, a nawet kawałeczek na ulicę - a to wszystko wyznacza czas, kiedy masz pozostać w bezruchu, mimo że wewnątrz dusisz się od śmiechu. Podnosisz się dopiero, kiedy Jadwiga wraca. Zszokowany dziennikarz śmieje się tubalnie z waszej sztuczki, ale wnet poważnieje, mówiąc że nie ma sensu narażać dalej panny Jadwigi, skoro na mieście robi się gorąco. A nuż agresywny tłum przewalający się po ulicach w imię źle pojętego patriotyzmu zainteresuje się zamkniętą kawiarnią? Młody Żyd potakuje, ty zaś


Idziesz z nimi.

Zostajesz.