- Też coś! Nie ufam tutaj nikomu z obsługi, nie mogę ich tak zostawić samopas, nawet na żarty. Ktoś tu musi rządzić, a nie znam takiego zwyczaju, żeby lekarz przejmował interes na czas nieprzytomności chorego.
- W takim razie nie ma wyboru. Ja to zrobię.