Słyszysz krótką szarpaninę i wrzaski Cyganki - najpierw coś o gadziach, którzy chcą wiedzieć rzeczy dla nich nie przeznaczone, i chcą to zrobić z pomocą trucizny. Potem jest już tylko wrzask, niski i gardłowy, od którego przechodzą cię dreszcze.
Niezbyt dobrze się czujesz z tym, co zrobiłeś - jednak uważasz, że Jerzego, dobrego kumpla, który za półdarmo cię poczęstował cudownym specyfikiem, trzeba było jakoś ochronić przed zagrożeniem, nawet tak zdawałoby się absurdalnym i nieokreślonym.