Jadwiga mówi: "Zamykam lokal na dzisiaj, skoro nawet wpuszczanie gości jest niebezpieczne. Pan jeden może zostać... na koszt firmy. Co mam podać?"

Kawę. I kieliszek koniaku, jeśli nie będzie to nadużyciem gościnności.

Pięknie dziękuję, ale może jednak pójdę.