Czynisz krok w bok, nie więcej. Żołnierzom to wystarczy. Zamiast jednak wpaść na stolik socjalistów z całą, nakazaną widocznie w podchorążówce, furią, zaczynają się szarpać z panną Jadwigą, która niespodziewanie stanęła im na drodze, krzycząc Nie pozwalam! Oczywiście jej opór nie trwa długo. Czas jednak, jakiego wojskowi potrzebowali, by ją odepchnąć, wystarcza, aby sytuacja zmieniła się na korzyść zagrożonych gości.

Od strony, gdzie siedzieli socjaliści, słyszysz straszny hurgot - to zwalisty dziennikarz przewrócił stolik, aby się nim odgrodzić od zagrożenia. Słyszysz, jak jeden z żołnierzy się przewraca. Podrywa się natychmiast, lecz grupka, którą chcieli zaatakować, jest już za drzwiami. Żołnierze po chwili wahania wybiegają za nimi. Wstajesz, otrzepujesz ubranie i wtedy napotykasz wzrok Jadwigi. Dziewczyna patrzy na ciebie z pogardą.

- Jak pan mógł im na to pozwolić? Nie chcę pana znać!


Wychodzisz bez słowa, nie umiejąc nic dodać. Sam w gruncie rzeczy wstydzisz się tego, co zrobiłeś. Sympatię Jadwigi uważasz za straconą na zawsze. Jedyne, co ci pozostaje, to pójść na ten cholerny egzamin.

Usiłujesz przeprosić Jadwigę.