- Między tymi, co widzą, tajemnic być nie powinno! My i tak powolutku do wszystkiego dojdziemy, więc wzajemne mydlenie sobie oczu jest tylko marnowaniem naszego cennego daru. Powiem, co wiem sama. Gdzieś tutaj mieszka człowiek, co dostęp do tajemnicy sprzedaje jak truciznę na aptecznej wadze. Jeśli od niego swój dar otrzymaleś, to przyprowadź go do mnie albo wskaż jego drzwi, bym na nich znak przekleństwa mogła narysować!


Spokojnie tłumaczysz Cygance, że różne są specyfiki: jest wódka dla kurażu, wino dla rozmyślań, jest też remedium, które aptekarz daje w postaci białych tabletek, a znachor w kubku herbaty z kory wierzbowej. Dlaczego więc ten jeden nowy środek akurat miałby wzbudzać jej wściekłość?

Wypychasz Cygankę z bramy. Zanim odzyska równowagę i ucieknie, policjanci zaciągną ją do budy i wywiozą z miasta.


Kontynuuj